Nie mając telewizora człowiek żyje w słodkiej nieświadomości. Omija go tyle ciekawych rzeczy i dopiero ze sporym opóźnieniem dowiaduje się, że teraz numerem jeden wśród bohaterów ludowych jest ksiądz-cyklista-detektyw.
Sandomierz jest teraz na topie, turystyka serialowa napędza do miasta tłumy niewidziane tu chyba od dawna. W niedzielne przedpołudnie przez stare miasto i rynek przepędzane są wycieczki, jedna za drugą. Niektórzy przewodnicy opowiadają ciekawe rzeczy, aż chce się przystanąć i podsłuchac trochę o historii miasta. Inni za to skupiają się na wielce istotnych informacjach o tym gdzie w których odcinkach umiejscowiony był posterunek policji...
A na takich turystach zarobic jest prosto. w stylu krupówkowym:
Trochę szokda, bo Sandomierz jest naprawdę ładny. Ale żeby móc to docenić, trzeba przyjechać tu w środku tygodnia, pospacerować w spokoju po brukowanych ulicach, zajrzeć do kościołów a potem przysiąść gdzieś na ławce i w spokoju oglądać drugą twarz miasta, tą mniej serialową.


A w ramach rozszerzania horyzontów obejrzę sobie chyba jakiś odcinek serialu na YouTube :-)
No comments:
Post a Comment